sobota, 6 lutego 2016

Ujeżdżenie

Cześć. Przepraszam za kolejną tak długą nieobecność. Po powrocie do domu pogoda długo nie chciała mnie puścić do stajni. Jedynie dzisiaj mimo wiatru przynajmniej nie padał deszcz. Mogłam spokojnie iść i wszystko zaplanować.
Podłoże było beznadziejne, więc mogłyśmy skupić się na czym więcej niż skoki czy kondycja. Robiliśmy dużo ćwiczeń na dynamikę, rytm i zwinność. Co chwila jakieś ćwiczenie. Nowe, nie powtarzałyśmy ich. Klacz pozytywnie mnie dzis zaskoczyła. Pomimo dwóch tygodni wolnych od pracy Czarna nie wykazywała żadnych większych chęci pozbycia się mnie z grzbietu. Wprowadziłam nowe ćwiczenie - lotną zmianę nogi. Mimo że Wariacja nigdy w życiu nie miała z tym styczności (nie wymagałam tego od niej) to wykonywała je bardzo dobrze. Co jakiś czas były między nami sprzeczki, wiadomo że nie zawsze wszystko jest w porządku. Za którymś razem nie pasowało miejsce albo źle odebrała sygnał. Mimo tych paru słabszych momentów jazda przebiegła pozytywnie.
Z Wokaną nic dzisiaj nie zaczynałam, tylko ją wyczyściłam. Było pochmurno i zbierało się na deszcz. Do tego to błoto i przytłaczająca wilgotność. Posprzątałam w szafie i dałam klaczom siana.
Jeżeli jutro będzie podobnie lub nawet lepiej to pojadę zrobić trening im obydwu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz