Cześć. Na wstępie bardzo Was przepraszam, że nic nie pisałam. Ostatni miesiąc to czysty wyścig z czasem. Mnóstwo treningów, załatwiania wszystkiego w szkole, na zawody etc... Do końca tego tygodnia będzie trochę bieganiny, ale potem wakacje i luz... :)
Tegoroczna Piastowiada była naszym wspólnym debiutem. Zawody były wczoraj (19.06.) i nie poszły dokładnie tak jak chciałam. Podczas przejazdów wiele czynników z nami nie współpracowało.. Nowe podłoże, banery na ogrodzeniu, muzyka, mnóstwo osób. No trudno. Na obu przejazdach rezygnacja, nie widziałam sensu kontynuowania jazdy. W pierwszym koń się pogubił, nie chciał galopować, ja zaczęłam się denerwować... W drugim przejeździe to ja się pogubiłam. Górę wzięły nerwy przez co koń się dezorientował.. Pomimo feralnych startów, wszystko inne było super :) Już od samego początku koń był zrelaksowany, współpracował etc. Na rozprężalni szła jak burza! Do tego zdobyła zainteresowanie innych zawodników i jeźdźców. Byłyśmy jedyne na hackamore, do tego stylówa pierwsza klasa :D
Może nie będę Was męczyć szczegółowym opisem dnia, proszę zdjęcia :)
R.I.P jakość xd
Jedyne zdjęcie z placu :D








