Cześć. Wiosna zawitała! Dziś ciepło i słonecznie. Z Wariacją ujeżdżeniowo, Wokana wylonżowana.
Wariacja -> dzisiaj dużo stępa, praca nad kontaktem, o wiele miększym niż wcześniej. W kłusie ćwiczyłam głównie dosiad, więc prawie godzinę jeździłam ćwiczebnym. Kobyłka ekstra! Super się zginała, układała, żuła z ręki. Próbowałyśmy galopu zebranego, ale nie jest pewna w 100% tego ćwiczenia. Potem już bez problemu. Bez drągów, skoków, niczego. Tylko ja i ona.
Na pewno poprawił się kontakt, jeździłam na dłuższej wodzy i jest niczego sobie.
Wokana -> tyle stresu, a niepotrzebnie. Dzisiaj dużo galopowała, może trochę zgubi brzuszek, ale co tam. Koc, pas, ogłowie. Jakby nagle skrzydeł dostała xd. Spociła się niesamowicie, zastanawiałam się czy by jej nie wykąpać.
Mamy stosunkowo mało miejsca, ponieważ dostałam wydzielony fragment pastwiska, do tego taki nierówny.. Tak jest co roku w miesiącach kwiecień-czerwiec. Chodzi o to, że na dużym padoku musi trawa urosnąć, bo na razie są same zgniłki.
PRZERWA -> Kwiecień jest miesiącem męczarni, nauki i bezsenności (przynajmniej w 3 kl). Egzaminy wypadają mi 18-20 kwietnia, potem 25-30 kwietnia jestem w Pradze. Także z koniem zobaczę się pewnie dopiero 2-3 maja. Ma szanse sobie ode mnie odpocząć, na chwilę zapomnieć o całym tym zgiełku. W maju jeździmy jeszcze ujeżdżeniowo, od czerwca chcę wrócić do skoków. Lipiec będzie spokojniejszy, od czasu do czasu lonża, jakiś teren, losowo jazdy na oklep. Mam zamiar dużo pracować ze Smokiem, trzeba ruszyć z miejsca.
I tak to będzie mniej więcej wyglądać, Czarna pomału będzie wchodzić w stan błogi (czyt. emeryturka) i Wokana będzie moim podstawowym koniem. Mam nadzieję, że z grzbietu też.