Cześć. Do stajni udało mi się pojechać dość rano zaraz po śniadaniu. Konie standardowo brudne, nie mam derek niestety. Na pewno miałabym mniej roboty i zaoszczędziłabym tak z 30 minut na każdą. Wracając, najpierw wsiadłam na rozruch na oklep na Czarną. Bardzo mi się w niej podoba to, że jest niesamowicie wrażliwa i delikatna. Do tego wygodna na oklep, jakby się siedziało na kanapie xd. Potem zrobiłam im obydwu spa : kopyta, ogony, grzywy i całą resztę. Dwie godziny z głowy. Wypuściłam i je i wróciłam na maneż ustawiać przeszkody na jutro. Stoją: okser i szereg na dwa kroki. Zostało mi pół godziny w stajni więc wzięłam Smoka na spacer w ręku. Dopiero na jutro planuję dla obu coś porządniejszego z racji rozruchu.
Przyjadę jutro pewnie koło 13 żeby już było posprzątane (wywożenie boksów).
Posty są teraz dość krótkie, przepraszam, ale mam niestety mnóstwo nauki jako że w kwietniu mam egzaminy..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz