Cześć. Na wstępie chciałabym życzyć wszystkim wesołych świąt!
Do sedna. Dzisiaj zrobiłam sobie bardzo fajny trening skokowy. Stacjonata, okres i taka mała crossowa przeszkoda. Pegaz. To co ona dzisiaj odstawiała przerosło nawet moje oczekiwania co do naszej pracy. He, współpracy. Śmiało mogę powiedzieć, że to była jak na razie najlepsza jazda w tym roku. Ani nie pędziła, nie brykała, nie 'stawiała się'.. Jakby mi konia podmienili. Przy siodłaniu jak zawsze testowała na mnie swoje numery, ale co tam.
Taka zmiana.. Tyle pozytywnej energii. Skoki to już w ogóle mistrzostwo. Wystarczyło ją lekko wycofać albo lekko dodać. Pegaz. Pierwszy raz w życiu przejechałam z nią parkour.Skupienie, rozwaga, opanowanie. I wspólne rozumienie się przede wszystkim. Na chwilę zapomniałam, że ta cudowna klacz, cudowna przyjaciółka kończy w tym roku 20 lat..
Wiem na pewno, że teraz będzie miała ponad 3 tygodnie wolnego. Od środy.. W poniedziałek przyjadę ją wyczyścić i pójdziemy na spacer, a we wtorek pojeździmy ujeżdżeniowo, na kantarze.Ot co. W kwietniu ogólnie sporo będzie się działo. Mam egzaminy gimnazjalne, potem wycieczkę do Pragi i Wiednia. Tak na prawdę zobaczę ją dopiero 1 maja. Potem są matury, a mnie już nie będą tak cisnąć w szkole. Mam tylko nadzieję, że wspólnie spędzimy rocznicę naszej pracy. Na spokojnie, tylko we dwie. No i Wokana.
Co do Smoka. Dzisiaj popracowałyśmy z ziemi. Nie było tak kolorowo jak chciałam, ale nie można mieć wszystkiego prawda. Poszłyśmy na spacer i pogadałyśmy. Dobrze nam to obu zrobiło. Zrozumiałam ją na nowo. Dlaczego się boi, nie ufa. To trudny koń, ale psychicznie. Trzeba dużo czasu żeby się z nią dogadać. Nie wiem czy moje marzenia się spełnią, ale wierzę. Nie muszę jej dosiadać. Możemy pozostać na ziemi już do końca. Nie przeszkadza mi to, dopiero dziś zrozumiałam.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz