Cześć. Kochani bardzo Was przepraszam, za kolejną moją długą nieobecność. Zaczęło się liceum, próbuję się odnaleźć w nowej szkole, wśród nowych ludzi. Mam coraz więcej nauki, coraz mniej czasu.. Jeżdżę teraz do dwóch koni, do dwóch stajni i niestety trudno się w ten sposób poruszać :/
Dzisiaj byłam u Czarnej i Smoka. Wokana standardowo dzień spa - kopytka, grzywa [w końcu wygląda normalnie], sierść, ogon. Nic nowego. Doszłam do wniosku, że czas się poddać. Nic na siłę, a widzę, że koń coraz mniej się angażuje.. Szalę przeważyła jednak nasza 6-cio miesięczna przerwa :/
Wariacja natomiast wkroczyła w nowy okres, przeżywa drugą młodość swojego życia. Moja 20-sto letnia przyjaciółka na nowo odkrywa siebie. Co krok pokazuje, że jest w formie, że ma siłę, chęć.. Szczerze mówiąc to szkoda mi ją odstawiać w bezruch. Umówmy się, że zastosuję i będę stosować termin 'aktywna emerytura' bo to najbardziej pasuje. Dzisiaj wsiadłam na nią w siodle drugi raz od przerwy i powiem Wam, że rozpiera mnie duma. Prawda, klacz pokazuje rogi [bryka, dębuje], ale zawsze tak robiła. Tym daje mi do zrozumienia o czym zapominam, że się boję. Najgorsze jest to, że chyba przestałam jej ufać. Z biegiem czasu jednak znowu zaczniemy na sobie polegać :)
Dzisiaj osiągnęłam z nią coś, czego przez dwa lata naszej pracy bałam się spróbować. Coś, co zawsze mnie przerastało, przerażało. Złamałyśmy kolejne bariery, pokonałyśmy kolejne przeszkody. Wiem, że to nie będzie wieczne, kiedyś minie.. Myślę czasami, co by było gdyby Czarna miała 8 czy 9 lat. Ważne jest jednak tu i teraz. Dzisiaj.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz